Zapach nostalgii…

Cześć! Trochę czasu upłynęło od poprzedniej wiadomości do Ciebie. Mam dzieje, że wszystko idzie zgodnie z planem, albo w najgorszym wypadku przynajmniej jest w miarę przyzwoicie. U nas w monko. cały czas lekko pod górkę, ale nie będę tej wiadomości traktował jak kozetki u psychoterapeuty i nie będę też narzekał. Za dużo tego marudzenia dookoła.

Retrospekcja

Siedzę właśnie w HALI, popijam kawę i słucham bitów z lat 80’s. i nagle, niczym iskra z wełnianego swetra trzasnęła mnie nostalgia ⚡️. Ale taka pozytywna. Zacząłem grzebać w odmętach pamięci szukając swoich wczesnych wspomnień z kawą. Najwcześniejsze co znalazłem, to jazgoczący siekacz do kawy, bo młynkiem dziś tego bym nie nazwał. Pomarańczowa, lekko już spłowiała puszka z transparentnym wieczkiem i dumną tabliczką producenta PREDOM. Pamiętam jak mama pozwalała mi mielić kawę wyraźnie przy tym artykułując palcem wskazującym, żebym nie wsadzał paluchów pod śmigiełko. Z opowieści już tylko wiem, że w tych „różowych” latach 90 w naszym domu kawę zdobywało się barterem. Wiesz, babcia miała warzywniak, a po drugiej stronie ulicy był Pewex (Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego), czyli ogórki kiszone i kapusta za kawę 🙂

W późniejszych już latach marketing telewizyjny wyprał, niczym pralka frania, mojej mamie mózg i w domu zagościła rozpuszczalna. Z grymasem stękałem – gdzie prawdziwa kawa, bo ta śmierdzi?! Pamiętam jak gdzieś z pawlacza wygrzebałem ten stary młynek i z duszą na ramieniu podłączyłem go do gniazdka. Opcje były dwie. Albo ruszy z jazgotem, albo trzaśnie i wywali korki. Ruszył! To był przełomowy moment, bo do kuchennej szafki wróciła kawa ziarnista, a wraz z nią poranny rytuał parzenia moki, którą mama przywiozła kiedyś z samych Włoch.

Teraz jest trochę inaczej

Dziś tej konkretnej moki już z nami nie ma. Jest za to kolejna, chodź mama sięga teraz częściej po dripa! Jestem nawet z lekka dumny, że moja uparta jak osioł mama, która nie lubi zmian w pewnym momencie swojego życia pomimo tego, że zboczyła na tory kawy rozpuszczanej z mlekiem i cukrem, dziś lata po kuchni z gęsią szyją i zalewa ziarko z Kenii.

A u Ciebie co dziś gości w kawowym kubeczku? Sprawdź lepiej przed weekendem, czy ziarno się nie kończy, i rozważ wpisanie się do naszego newslettera, bo średnio kilka razy w miesiącu wysyłamy w nim kody promocyjne na kawę i akcesoria.

Kawa z Tobą!

lekko nostalgiczny
Filip – ekipa monko.COFFEE

No Comments

Leave a Reply