KAWA KOLARZA – to była najdroższa produkcja w historii monko.

kawa kolarza

Ten film kosztował nas nie tylko szmat czasu, ale i jeden, całkiem fajny samochód. Wszystko to po to, abyście dowiedzieli się o kawie kolarza.

To nie jest zwykły subbrand zrobiony na siłę. Kawa kolarza, to trzy piękne puszki i bardzo dużo kawowych i kolarskich wątków, które splotły się razem w całość. Ten projekt pokazał nam, jak świat jest mały i jak kawa i rowery pięknie łączą ludzi. 

Wszystko zaczęło się od kolarskich ustawek pod HALĄ monko. To tutaj zbudowała się cudowna społeczność, którą łączyła miłość do kawy monko. i do kolarstwa. To właśnie z tego peletonu dobiegały głosy – „zróbcie jakąś kawę dla kolarzy”. Pomysł ten zakiełkował, powstał projekt puszki i zaczęliśmy testy ziarna. Wtedy do gry weszła Krystyna – prawdziwa szlachcianka z Pałacu Krobielowice, która również śmiga na szosie, a do tego wypala własną kawę z Wietnamu!

Po kilkunastu tygodniach testów Kawa Kolarza była gotowa, brakowało tylko etykiet. Wtedy odezwaliśmy się do bardzo zdolnych dziewczyn z PixieDixie. Już po chwili wpadły One na pomysł, aby do współpracy zagarnąć Olę Jędrzejewską – utytułowaną triathlonistkę oraz ilustratorkę, która od lat współpracuje między innymi z Magazynem SZOSA – najpopularniejszą kolarską gazetą w Polsce.

To tak w dużym skrócie i uproszczeniu, a całą historię znajdziecie w filmie na YouTube.

No Comments

Leave a Reply