AEROPRESS – KAWA ZE STRZYKAWKI

aeropress
aeropress
aeropress

Firma aerobie zrobiła dużą strzykawkę, rzuciła ją na rynek, a świat zaaportował!

Skąd takie “pieskowe” alegorie? Odpowiedź kryje się w historii firmy aerobie, która przed wyrzuceniem aeropressa, znana była głównie z wyrzucania friesbee – takiego plastikowego talerzyka. Zaraz, zaraz… Ale co psia zabawka ma wspólnego z kawą? Szczerze? Teoretycznie nie za wiele. Po prostu właściciel aerobie – Alan Adler – prywatnie wykazywał spore zainteresowanie kawą. Ten sympatycznie wyglądający wynalazca ma na swoim koncie całkiem pokaźną ilość patentów. W 2004 roku rozpoczął pracę nad aeropresem, bo nie przepadał za kwasowością w kawie i szukał jakiejś metody parzenia, która sprosta Jego gustom.

Do budowy aeropressu wykorzystał tworzywo, które używane było do produkcji latających dysków. Przez następnych kilka lat, odrobinę zmieniał się chemiczny skład tworzywa, ale nie będę przynudzał jak na lekcji chemii… Obecne tworzywo jest lekkie i bardzo odporne na uszkodzenia mechaniczne. Nie reaguje negatywnie z gorącą wodą i jest w pełni bezpieczne dla zdrowia. W 2005 aeropress zadebiutował na CoffeeFest w Seattle i do dziś sprzedawany jest w ponad 80 krajach świata.

Ten lekki i przenośny zaparzacz stał się fenomenem na skalę światowa. Zainspirował całą masę kawoszy do tego stopnia, że do dziś odbywają się Światowe Mistrzostwa Aeropressu. Gdzie tkwi sukces tego urządzenia? Na pewno jedną z jego głównych cech jest przenośny format. Aeropress jest po prostu niewielki i lekki. Genialnie sprawdza się więc w podróży.

W chwili obecnej jest już chyba dominującym sprzętem targanym w plecaku przez górskie szlaki – ja sam wożę aero w aucie. Nie tłucze się, nie obija, a kawę smaży genialną! Do tego jeśli dobierzesz odpowiedni młynek, to zmieści się on do wnętrza aero (np. młynek rhino). Ten podróżniczy trend nie umknął niezauważony przez producenta, który w odpowiedzi na potrzeby rynku wypuścił AeropresGo. Różnice pomiędzy klasycznym aero, a wersją GO są dość subtelne. Po pierwsze sama “strzykawa” uległa delikatnemu zmniejszeniu, ale tylko na wysokość, bo średnica pozostała bez zmian. Dzięki temu filtry do Aero są “plug and play” i pasują do wszystkich modeli. Wracając do różnic modelowych, to w pudełku znajdziemy również kubek z silikonową pokrywką oraz składane mieszadełko.

Który aeropress wybrać? Jeśli podróżujesz w pojedynkę, nosisz raczej zmieloną kawę, to śmiało weź wersję GO. Jeśli mielenie tuż przed parzeniem jest dla Ciebie kluczowe i taszczysz ze sobą młynek, to jest szansa, że zmieścisz go do środka tylko w klasycznej wersji. Kiedy przyrządzasz kawę nie tylko dla siebie, ale i dla kompana, to również klasyczna wersja “strzykawy” pozwoli zaparzyć jej odrobinę więcej.

aeropress
aeropress

Zasady działania chyba nie trzeba za bardzo tłumaczyć? To jest po prostu taka duża “strzykawa”. Poprzez naciskanie tłoczka wewnątrz Aero tworzy się poduszka powietrzna i ciśnienie. Parzące się w Aero zmielone ziarna przeciskane są przez filtr i w naczyniu ląduje już czysty napar. Jeśli szczegółowo chcesz poznać tajniki parzenia aero, to wskakuj do naszego działu “naucz się“, przedstawiamy tam dwie najpopularniejsze metody.

Jeśli w swojej kolekcji nie posiadasz jeszcze Aeroprossa, albo zastanawiasz się nad podarowaniem go w formie prezentu, to wystarczy kliknąć poniżej. Do Aero podrzucamy też dwie rekomendowane kawy ziarniste (jeśli chcesz, aby były one już zmielone pod aero, to prosimy napisz to w uwagach do zamówienia). Teraz, przez najbliższe 48h, obie kawy można zgarnąć 15% taniej z kodem “aero”.

No Comments

Leave a Reply